music

czwartek, 4 czerwca 2015

Klimkówka

Lubię życie w szybkim tempie, ale moje zdrowie chyba, a raczej  na pewno czasem mówi: DOŚĆ!
Dlaczego akurat dziś? Od samego rana zasypiałam w kościele, a później pojechałam ze znajomymi na Klimkówkę. Chcieliśmy się wygrzać w słońcu, niestety świeciło może z 10 minut :( No cóż...i tak dobrze spędziliśmy ten czas, a co najważniejsze - całkowity chill :) Przyjechałam do domu i całkowicie odpadłam, czuję się bardzo źle, mam nadzieje, że leki i wieczór w łóżku mi pomoże. To znaczy, musi mi pomóc, bo już jutro rano jadę na trening, a później od razu do Zakopanego na weekend!!! A trasę obrałam taką...że muszę być przynajmniej w 98% zdrowa żeby ją przeżyć, hehe :D kto jak nie ja? :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz