music

sobota, 27 czerwca 2015

SOBOTA

Czas, w którym nie pisałam zastąpiłam czymś bardzo wykańczającym. W piątek w końcu zakończyłam rok szkolny i bardzo godnie go pożegnałam ze znajomymi z klasy, są najlepsi! :) O 15.00 miałam próbę na rynku, a o 21.00 występ, także spędziłam dzień na bieganiu, autobusach i tańcach i było przewspaniale! :)
Dzisiaj od samego rana byłam kierowcą, pomagałam mamie w przygotowaniu imprezy dla taty i trochę sprzątałam, a na koniec żeby wszystko zawieźć zepsuł się samochód. I co teraz? Tak...będziemy się tym martwić jutro, bo dziś czeka mnie pakowanie.
Nawiasem mówiąc, byłam w czwartek u lekarza z wynikami badań i wesoło nie jest, niestety. Na sam wyjazd dowiedziałam się o mojej chorobie, a do tego kolano mi powróciło. W czwartek chcąc nie chcąc miałam tak silne bóle głowy, że popłakałam się z bólu...chyba pierwszy raz. Na szczęście dostałam silne prochy, po których jest wiele niepożądanych reakcji, moja była też nie najlepsza. I tak cały dzień w dupę strzelił, masakra jednym słowem.
Tyle mogę powiedzieć, mam nadzieje, że będzie dobrze. Choć to dopiero początek leczenia...
Także jeśli jesteście zdrowi to pamiętajcie, że macie to co jest najważniejsze w życiu. Jeśli nie macie zdrowia, to naprawdę czasem nic Was nie cieszy, bo nawet nie potraficie cieszyć się tym szczęściem.

P.S W ogóle to każdy dzisiaj imprezuje, nawet moje rodzeństwo i rodzice. A ja jak ten ostatni staruch siedzę w domu. No cóż, coś kosztem czegoś. We wtorek za to będę już we Włoszech. Ach.... :)

Także, pakowanie czas start!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz